czwartek, 29 sierpnia 2013

Draluna - Ile to już?

  Natchnienie TSA- 51. - Polecam posłuchać.
Kto w ogóle to czyta...
Zmieniam nazwę
Oddana Snaperka --- Uzależniona Magią ;3
__________________________________________

W ten listopadowy wieczór
Błądzę tu, tu pośród ścieżek cmentarnych.
Szukając ciebie, mojego ciebie.
Odszedłeś za mnie , chcę od pokutować
Lecz nie dam rady.
Na ostatku sił, jesteśmy tutaj sami
W ten listopadowy wieczór. 
Codziennie od roku
mam w głowie mętlik.
Przywróć te dawne lata.
Pomóż mi, pomóż mi
Pokonać smutek, który powstał gdy odszedłeś.

Pustą uliczką, błądzę w około
Nie widząc sensu życia
Nie potrafiąc już kochać.
Zataczając błędne koło.
Na ostatku sił, chcę odpokutować.
Idąc cmentarną aleją
Rzeka łez ciągnie się za mną.
Już nie długo razem.
Dziś nareszcie jesteśmy sami
w ten listopadowy wieczór.
Opina mnie ból ....
Idę do ciebie, Draco....

piątek, 2 sierpnia 2013

Zawsze przy tobie...

Zapachy świeżej trawy i kwitnących kwiatów komponowały się tworząc przyjemną harmonię. Drzewa powiewały spokojnie w rytm wiatru, gubiąc gdzieniegdzie liście. Jesień. Mmm... Idealny czas na spacery. Poprzez ścieżki w parku spacerowała wściekło czerwono-włosa kobieta. Wiatr lekko rozwiewał jej puchate włosy, a jej czarny płaszcz wił się za nią z gracją współgrając z czerwonym szalem. Nimfadora Tonks, ktoś lub coś ugodziło jej kark, lecz nie uderzeniem, czy machnięciem różdżki, tylko czułym całusem. Bardzo czułym, oddała się chwili pieszczoty. "Coś" obróciło ją i wpiło się w jej usta. Zaczęło pieścić językiem jej wargi, i lekko je przygryzać. Uchyliła usta, co to "coś" uznało za zaproszenie. Ich języki zaczęły walkę o dominację. Zamknęła oczy, lecz po chwili poczuła zanik ciepła. Rozsunęła powieki, i kilkakrotnie nimi zatrzepotała, a kilka kosmyków uwięzło na jej twarzy.
- Remus, jesteś.- cmoknęła, po czym wtuliła się w ramię mężczyzny
- Jestem. Chodźmy już stąd.- Skinęła tylko głową. Poczuła znajomy ból, po czym ugięła kolana do lądowania. Zawsze zamykała oczy przy teleportacji świstoklikiem. Na zaróżowiałych od chłodu policzkach poczuła znaną bryzę. Jezioro na błoniach, jej ukochanej szkoły. Zanim nacieszyła się widokiem, przeszył ją ból. Coś, a raczej ktoś, czyli Remus Lupin pociągnął ją za ramię, tak zachłannie, że znaleźli się w jego komnatach. Ciepłe kolory przyjemnie rozczulały oko komponowały się z ciemnymi meblami. Na jaskrawych ścianach wisiały portrety poprzednich nauczycieli Obrony przed Czarą Magią.   Tonks rzuciła się na fotel, na przeciwko kanapy, na której Remus konsumował już złocisty płyn. Spojrzała blado na swojego partnera, na podłogę i znów na Lupin'a. Wysoki mężczyzna, z pełną artylerią szram. Podobał jej się bez względu na wszystkie rany. Podłoga, obraz, barek, Remus, podłoga. Popatrzał na nią pustym wzrokiem. 
- Remusie, ja, ciężko mi to mówić. Nie chcę być twoją dziewczyną. - Ostatnie zdanie wypowiedziała na jednym, szybkim oddechu.  Zamknął oczy. Wiedziałem, że ten dzień nadejdzie, nie rozbecz się stara klucho. Otworzył je i zobaczył siedzącą koło niego Nimfadore ze szklanką Ognistej. 
-Tonk...- wykrztusił.
-Zamilcz, - nakazała palcem w geście uciszenie. Jej włosy zaczęły nabierać różowych pasemek. Wyglądała pięknie.- Nie chcę być twoją dziewczyną. Chcą być kimś więcej. - Uśmiech rozpromienił się na jej twarzy. Chwyciła jego krawat, i pociągnęła w dół. Poczuł jak przeszywa go przyjemne ciepło. Taka kobieta pokochać kogoś takiego jak ja? To sen. Piękny sen.- Nie tylko ty, Nimfadoro.- Na słowo "Nimfadora" automatycznie zmieniła kolor włosów na biały. - Nie nazywaj mnie tak.- Pisnęła i założyła ręce na piersiach. Jej poliki przypominały chomika.Zupełnie jak dziecko. Chwycił ją za brodę i podciągnął tak, że patrzeli sowie oko w oko. Prychnął.- Nie tylko ty, kochanie.- Uśmiechnął się lekko i musnął jej usta. Lizał jej wargi czule i pikantnie. Przygryzł jej dolną wargę. Uchyliła usta. Zaczęła maszerować językiem do jego ust. Odessali się od siebie. Lupin wstał, po czym zrobił kilka kroków do tyłu. Uszczypnął się w ramię. Dalej siedziała na skórzanej kanapie, wpatrując się w niego dziecinnie. Wyglądała słodko. Chciał jej, a ona jego. Kochał ją, a ona jego. Mieli siebie i to było najlepsze.
 ____________________________________________
Krótkie... Jak myślicie? Wyszło lepiej od "Nocki" ? Pisałam to dwa dni, a "Nockę" jeden dzień. Mam pracować dłużej, na lepsze efekty? Przepraszam, że tak zamulam, ale zostawcie coś po sobie. Komentarz - najlepiej. To motywuje. Piszcie zamówienia w "Sowiarni", chętnie je zrealizujemy. ;)
 ~~ Oddana Snaperka.